Obecnie na rynku panuje ogromny wysyp gier z nazwą "tycoon" w tytule. Dzięki nim mogliśmy stać się właścicielem linii kolejowych czy sieci restauracji, a nawet właścicielem ZOO. Symulacja objęła praktycznie wszystko, a zwolenników tego rodzaju gier z dnia na dzień przybywa coraz więcej - nie tylko ze względu na cenę takich produkcji (czasem nie przekraczającą 20-30 zł), ale głównie poprzez ogromną różnorodność oferowaną przez nie. Niewiele osób jednak potrafi wskazać pierwowzór tych tytułów, czasem z powodu swojego wieku lub przez ogromny natłok innych produkcji tego typu. Postanowiłem więc odkurzyć owy tytuł i przedstawić go nie tylko pod względem grywalności ale także z perspektywy czasowej - bo jak nie patrzeć parę latek już upłynęło. Mowa tu oczywiście o grze "Transport Tycoon" i jego można to ująć modyfikacji czyli wersji "Deluxe" na której to oprę swoje rozważania.
Wielu sobie teraz pomyśli, że po co poruszać stare tytuły, które zostały zapomniane, a technika, jaką w niej zastosowano, pamięta jeszcze dinozaury. Otóż po to właśnie jest ten tekst - by udowodnić, że nie wszystko co pamięta ubiegły wiek porosło pleśnią.
Gra ukazała się w październiku 1994 roku jako twór Chrisa Sawyera oraz studia Microprose. Wydano ją o dziwo na parę platform (MS-DOS, Mac OS, PlayStation oraz Segę Saturn) jednak przyjęła się ona jedynie w wersji na MS-DOS W wersji na PS posiadała dwa tryby grafiki - 2D i 3D, lecz sterowanie było tak utrudnione, że większość sobie po prostu ten tytuł darowała. Produkt, któremu dawano marne szanse na utrzymanie się na rynku gier podbił go całkowicie na długi czas. Cała innowacyjność gry zapełniała doskonale lukę na zapotrzebowania takowego gatunku. Wielu graczy zarywało dni i noce by dochodzić coraz dalej w swoich poczynaniach zapominając o świecie. Lecz na czym polegała magia tej pozycji? Co w niej było (i nadal jest) takiego że przykuwała do monitorów na długi czas? By na to odpowiedzieć należy zagłębić się w całą strukturę tego programu i przedstawić go dość dokładnie.
Fabuła ? Jaka fabuła ?
Gra od początku kładła nacisk na zdobywanie coraz to większego majątku. Gracz wcielał się w potentata posiadającego ogromne zasoby pieniędzy i starał się pomnożyć je znacznie oraz rozszerzać swoje wpływy. Głównym zadaniem było dostarczenie miastom oraz przedsiębiorstwom produktów na jakie mają zapotrzebowanie oraz oczywiście przewozu ludzi, a czasem po prostu wykonanie powierzonych na początku scenariusza misji. Na całe przedsięwzięcie mieliśmy ok. 100 lat (oczywiście tych wirtualnych), a do pokonania były przedsiębiorstwa przeciwników, gwałtowna inflacja niosąca za sobą spore koszta, nieprzyjazny teren czy zbyt duża liczba pieniędzy potrzebna na wybudowanie danej sieci transportu.
Diabeł tkwi w szczegółach.
Całość gry była by na pewno nużącą dla wielu graczy gdyby nie fakt różnorodności sposobów przetransportowania danego towaru czy osób z punktu A do punktu B - czasem często przez punkt C, D aż do Z. Możliwości było naprawdę sporo. Mogliśmy użyć transportu powietrznego, wodnego, kolejowego czy też drogowego. Dla każdego surowca były oddzielne środki transportu - czy to wagony przewożące stal czy po prostu wozy z sianem. Sami mogliśmy decydować o trasach docelowych oraz łączyć poszczególne stacje dzięki czemu nie było potrzeby używania w ciągu przewozu tylko jednego rodzaju lokomocji. Dodatkowo sprawę umilał fakt wprowadzania coraz to nowszych maszyn jak i powstawanie nowych fabryk oraz zmiana zapotrzebowania na dobra. Pojawiały się tu także kataklizmy, żywioły czy po prostu kraksy, które zmniejszały naszą reputację.
|
Kasa, kasa i jeszcze raz kasa.
Niestety, głównym celem gry mimo wszystko przez cały czas jest zdobycie jak największego majątku przy jak najmniejszym nakładzie kosztów własnych. Dowodem może być np. możliwość ukończenia całej gry opierając się jedynie na transporcie ludzi z miasta do miasta całkowicie nie zwracając uwagi na transport surowców choć wówczas nie da się wyciągnąć całej grywalności.
Dobra opinia publiczna to konieczność.
Jedną z ciekawych innowacji w grze jest opinia na temat firmy prowadzonej przez gracza. Jeśli zbyt dużo narozrabiamy w mieście wszystko burząc po pewnym czasie nie będzie możliwości wybudowania czegokolwiek w jego obrębie. Oczywiście i na to są sposoby. Możemy na przykład posadzić drzewa na terenie miasta czy po prostu przekupić urzędników. Jedną z opcji jest także przekazanie funduszy na remont dróg czy na rozbudowę infrastruktury miasta, które także się zmienia. Zmieniają się budynki oraz po części także wygląd dróg czy mostów oraz lotnisk, i stacji.
Ani widu ani słychu…
Gra od strony graficznej na obecne realia nie powala już na kolana choć nadal nie ma czego dla niej zarzucić. W wersji "deluxe" pojawiły się cztery krainy, które znacznie urozmaicają rozgrywkę - choć z ostatnią z nich trochę przesadzono i męczy znacznie wzrok przy dłuższym graniu. Ciekawostką jest to, że w zależności od krainy zmieniają się zarówno same budynki, jak i środki transportu czy także wygląd przedsiębiorstw oraz oczywiście rodzaje surowców do przewiezienia. Nie mamy tu żadnych wodotrysków choć na tamte czasy gra musiała robić imponujące wrażenie. Co do strony dźwiękowej tu niestety nie mamy zbyt wiele do usłyszenia. Jako format mamy z reguły wave, a więc niezbyt wyrafinowany rodzaj zapisu. Głównie dźwięk opiera się na odgłosach pojazdów czy po prostu sygnału przy przejeździe kolejowym więc nie ma o czym tu się rozpisywać choć mamy oczywiście możliwość wrzucenia własnej muzyki.
Fin czyli parę słówek na zakończenie.
Gra nie jest już produktem nowym. Ba, ona jest stara jak świat jednak w dalszym ciągu potrafi zająć dość sporo czasu, a i przyjemność z grania nadal jest bardzo wysoka. Grywalność jest tu ogromna więc na dalszy plan przechodzi grafika czy muzyka (choć obie te rzeczy można obecnie sobie pozmieniać za sprawą wielu dodatków), a liczy się jedynie walor, który obecnie ciężko osiągnąć w nowszych produkcjach - nieśmiertelność gry, bo nie sposób jej zapomnieć i przejść obojętnie mimo upływu tylu lat. Pozostało mi jedynie zaprosić do "googlowania", gdyż gra obecnie dostępna jest zupełnie za darmo i samemu przekonać się jaki był początek epoki gier ekonomicznych czy symulacyjnych typu tycoon i jego pochodnych.
|