Sztab VVeteranów - gry strategiczne, historia, militaria...
PUBLICYSTYKA Gry tekstowe
AUTOR Michał 'Halski' Szukalski
Najnowsze gry bombardują nas trójwymiarowością, pięknymi krajobrazami, które zdają się być realistyczne. Procesory stają się coraz szysze, karty graficzne wydajniejsze, a wszystko po to, żeby dać radę "uciągnąć" najnowsze gry w najlepszych rozdzielczościach i z włączonymi wszystkimi efektami. Współczesny gracz jest przyzwyczajony do faktu, że każda gra musi mieć grafikę, olśniewać oprawą audiowizualną, a fabuła to tylko dobry dodatek, do produktu, który wyciska siódme poty z PC-ta, jednak były takie czasy, gdy nie było trójwymiarowej grafiki, płynnej animacji postaci, ale były aplikacje, które na długie godziny przykuwały graczy do komputerów.

Tymi grami były tekstówki, które pamiętają jeszcze czasy, gdy większości z Was jeszcze nie było na świecie (mnie z resztą też) - lata 70 -te, a konkretnie ich schyłek. W roku 1979 powstał projekt pierwszej poważnej gry tekstowej (wcześniej światło dzienne ujrzała gra Hunt the Wumpus oraz Adventure), która początkowo była przeznaczona tylko dla wąskiego kręgu wybrańców, a prace nad projektem trwały już od 1977 roku. Szerszemu gronu ludzi gra została udostępniona dopiero na początku lat 80-tych, pod tytułem Zork. Fabuła gry była prosta - jesteś podróżnikiem, który znalazł się w "Wielkim Podziemnym Imperium" (Great Underground Empire). Gracz krążył po lokacjach wpisując różnie komendy typu "open the door". Aby ukończyć grę należy zbierać przedmioty, kojarzyć fakty i znać dobrze język angielski. Ostatecznie gra zawitała na 25 platform systemowych. W 1980 roku została założona firma Sierra On-Line Systems, która wydała grę Mystery House, pierwszą grą tekstową obdarzoną obrazkami, oczywiście nieco pokracznymi.

Screen

Gry tekstowe


Po sukcesie pierwszej części Zorka, twórcy postanowili stworzyć kontynuację (Zork 2 - The Wizard of Frobozz), która była bardzo mocno powiązana z pierwszą grą Infocomu. Zaczynała się tam, gdzie kończyła poprzedniczka, mechanizm rozgrywki był taki sam, ale poziom trudności już większy, dlatego trzeba było się bardzo pilnować, zbierać wszelkie przedmioty. Kwiecień 1982 roku przyniósł pierwszą w historii gier grę detektywistyczną - Deadline. W grze gracz wcielał się w policjanta, który musiał rozwikłać zagadkę zabójstwa zamożnego przedsiębiorcy.

We wrześniu 1982 wydano trzecią część tej serii przygodówek, zatytułowaną: Zork III: The Dungeon Master. W tym samym miesiącu pojawiła się kolejna gra tekstowa Starcross, która napisał Dave Lebling, a wydał wtedy chyba największa firma zajmująca się publikowaniem gier tekstowych - Infocom. Fabuła gry Dave'a była osadzona w odległej przyszłości, a główny bohater był osobą, która szukała miejsce na osiedlenie się, a przy okazji spotkała np. statek obcych.

Jako, że najważniejszą sprawą, decydującą o popularności gry była niebanalna fabuła, która potrafiła wciągnąć, zaciekawić odbiorcę, a każdy przecież wie, że dobra książka jest czymś wyjątkowym, dlatego popularna książka Tolkiena: Hobbit została przeniesiona na komputery w formie gry tekstowej. Hobbit okazał się bardzo dobrą grą, w której oprócz klasycznych kilobajtów tekstu pojawiły się obrazki, oczywiście takie jakie umożliwiał ówczesny sprzęt, dlatego koślawe skupiska gigantycznych pikseli pozwalały lepiej wyobrazić sobie sytuację w jakiej znajduje się bohater.

W 1985 roku powstała gra niemalże kultowa, dla fanów tekstówek - A Mind Forever Voyaging. W tym produkcie wydawanym przez Infocom gracz stawał się komputerem, a raczej symulacją mężczyzny wykonaną przez komputer, dzięki której rząd chciał sprawdzić jak pewien plan rządowy będzie wpływał na rozwój społeczeństwa. Większość czasu spędzonej przy tej produkcji gracz spędzi na eksploracji miasta, poznawaniu zachowania ludności. Warto nadmienić, że na tamte czasy było to gra wymagająca bardzo mocnej maszyny, a wszystko to za sprawą rozmachu z jakim została stworzona. Wielkość gry pociągnęła za sobą konieczność posiadania 128 kb ramu.
Electronic Arts, potentat wśród wydawców gier także nie omieszkał zająć się grami tekstowymi i to pod jego patronatem pojawiła się w 1986 roku gra - Amnesia. Jak sama nazwa wskazuje bohaterem gry jest osoba, która przeżyła zamroczenie, nic nie pamięta, jest całkowicie naga i znajduje się w pokoju hotelowym. Celem gry jest odkrycie swojej tożsamości. Gra została wykonana bardzo starannie. Na wzmiankę zasługuje interfejs, który został przygotowany na wzór tego co jest w dzisiejszych grach przygodowych standardem - inwentarz, czas gry, zdrowie, pieniądze - wszystko to zostało zręcznie wplecione, dzięki czemu wiadomo jak sobie radzimy.

Na zachodzie gry tekstowe były wydawane od początku lat 80-tych, aż do lat 90-tych. Rozpiętość tematyczna była bardzo duża. Powstały gry na bazie książek, a także autorskie fabuły twórców gier, były tekstówki realistyczne, a także te które spokojnie można nazwać grami science fiction. W 1991 tych powstała chyba jedna z pierwszych gier "tylko dla dorosłych", zwana Softporn Adventure. Zadaniem gracza było uwiedzenie trzech pań. oczywiście wszystko było pokazane w formie tekstowej przygodówki.

Oprócz dziesiątek różnych, głównie amerykańskich gier tekstowych powstały także produkcje polskie. Co prawda dopiero u schyłku żywota tego gatunku, jednak warto wspomnieć o Puszce Pandory, Smoku Wawelskim czy Mózgoprocesorze. To dzięki tym produkcjom w długiej historii gier tekstowych znajduje się polski akcent i to nie byle jaki akcent, bo Mózgoprocesor okazał się bardzo dobrą grą, mogącą stawać w szranki z najlepszymi. Pierwsza gra tekstowa z nad Wisły nosiła nazwę Puszka Pandory (1986) i opowiadała o bohaterze, który musiał przeczesać wyspę, aby odnaleźć system rakietowy. Smok Wawelski (1987) był produkcją czysto amatorską, której autorzy nie kryli się z tym, że stworzyli ją dla zabawy i to w niecałe dwa miesiące. Schyłek lat osiemdziesiątych przyniósł Mózgoprocesora, grę stworzoną przez Krzysztofa Piwowarskiego, Piotra Kucharskiego oraz Wiesława Florka, czyli tych samych ludzi, którzy byli "odpowiedzialni" za Smoka Wawelskiego. Fabuła była prosta - znów główny bohater ma za zadanie uratować... profesora, twórcę tytułowego Mózgoprocesora.

Screen

Gry tekstowe


Rozwój techniczny zniszczył ten gatunek gier, ale jego pozostałości zachowały się i to właśnie dzięki tym, pozbawionym grafiki aplikacjom zawdzięczamy dzisiejsze przygodówki, w których tak jak w ich pierwowzorach fabuła jest bardzo ważna, ale forma przedstawienia akcji jest już inna - bardziej współczesna, bardziej efektowna, ale czy lepsza? Oceńcie to sami, ja zachęcam jednak to zapoznania się z choć jedną grą opisaną w moim tekście. W sklepie ich niestety nie dostaniecie, jednak w sieci istnieją serwisy, skąd można pobrać takie produkcje, a ściągnięcie takiej gry nie jest nielegalne, bo przecież nikt nie zajmuje się dystrybucją, nikt nie kontroluje tego, dlatego cieszmy się, że zapaleni internauci starają się zachować dla potomności klasykę gier komputerowych.