SIEĆ DZIŚ I ZA GODZINĘ
Wyraźnie widać, że sieć wzięła drugi - i to głęboki - oddech. Mieliśmy jakiś czas temu nieciekawą sytuację, kiedy po zachłyśnięciu się możliwościami Internetu inwestorzy przestali interesować się w takim stopniu światową siecią i zyski wielkich tego rynku zaczęły spadać. Obecnie jednak sytuacja się odwróciła, Internet znów generuje ogromne zyski a chętnych do inwestowania jest bardzo wielu - a co najważniejsze, wszystko to odbywa się z korzyścią dla przeciętnego użytkownika.
Wiele dał także trend nazwany "Web 2.0" - masa serwisów stała się dużo bardziej przyjazna użytkownikom, a powstałe koncentrują się na współtworzeniu site'u przez internautów. Tak naprawdę magiczne pojęcie Web2.0 jest bardzo elastyczne, a tak mianowane strony wyróżniają się kilkoma ważnymi elementami. Przede wszystkim wspomniane nastawienie na usera - maksymalna wygoda (co wiąże się np. z użyciem technologii AJAX czy systemu tagów), tzw. "usability" (czyli użyteczność, łatwość obsługi) oraz wpływ internautów na tworzony serwis. Przykładem witryny stworzonej całkowicie wg zasad Web2.0 jest Digg.com, który doczekał się polskiego odpowiednika - Wykop.pl. Myślę, że są to adresy, które większość zna, natomiast jeśli jest przeciwnie - warto to nadrobić. Gwoli formalności - Digg oraz Wykop (plus paręnaście nieudolnych klonów, ale o tym później) to serwisy gromadzące najciekawsze linki w Internecie - wszystko posegregowane w tagi, podane w estetycznej oraz przejrzystej formie nowoczesnego designu. Najważniejsze jest jednak to, że każdy zarejestrowany użytkownik może sam dodać kolejny w jego mniemaniu interesujący sznurek.
Oczywiście na internetowym prądzie korzystają także ci, którzy o samym zjawisku nie mają pojęcia, a chcą jedynie skorzystać z pomysłów odnoszących sukces gdzie indziej. Przykładem niech będzie Gwar.pl, tworzony przez ekipę Gazety.pl. Gwar jest brzydki, pozbawiony AJAX-u (przez co by dodać link trzeba się nieźle naklikać), ma sporo niedociągnięć technicznych, a linki w nim zawarte zwykle nie prowadzą do - najdelikatniej mówiąc - zbyt ciekawych miejsc. Zresztą, oto fragment gwarowego zestawu tagów: Bush, gej, Giertych, Gilowska, gospodarka, homoseksualizm, internet, islam, Izrael, Kaczyński, korupcja, Lepper, LPR, lustracja. Cóż, artykuły na te tematy można znaleźć klikając aktualności w którymkolwiek z polskich portali, więc w takim wypadku nie rozumiem po co Gazecie osobny serwis, jeśli działa on jedynie jako plebiscyt na najlepszego newsa (linki się wykopuje lub zakopuje, przez co wędrują po liście).
Gwar (co jest kompletnym nieporozumieniem i nadaje się tylko do soczystego wyśmiania) nie posiada innego symbolu nowoczesnej sieci - kanału RSS. Niepozorna pomarańczowa ikonka zrobiła niemałą karierę w dobie potoku szybkiej informacji. Dzięki pobieranym na bieżąco nagłówkom można na bieżąco śledzić wpisy na weblogach, nowe linki na Wykopie czy newsy w serwisach informacyjnych. RSS posiada każdy nowoczesny serwis, gdyż jest to bardzo wygodny sposób subskrybowania i śledzenia nowości. W myślą o RSS powstają specjalne serwisy mu poświęcone, np. Feedburner oferujący kompleksowe statystyki feedów czy FeedRinse umożliwiający połączenie kilku feedów w jeden i ich filtrowanie.
Swoje kanały RSS ma każdy nowoczesny i liczący się serwis, a także wszystkie strony tworzone wg zasad nowoczesnej sieci. Powoli znikają relikty Web1.0, jakimi były strony domowe (homepage). Zwykle ktoś robił sobie stronę, wrzucał tam, co uznał za ciekawe i potem taki site stał stając się jedynie pożywką dla bota Google, ponieważ nie umożliwiał żadnej interakcji z internuatami, a zazwyczaj nie był w ogóle aktualizowany. W nowoczesnej sieci rolę stron tworzonych przez tzw. "szarych" internautów zajęły weblogi, zwane popularnie blogami. Oczywiście nie mam tu na myśli "r00showych blogaskuff", od jakich roi się na darmowych serwisach pokroju Blog.onet.pl czy Blog.pl (choć i tam, znajdą się perełki). Polska blogosfera to przede wszystkim spora ilość blogów technicznych, designerskich oraz publikujących komentarze na aktualne tematy społeczne czy polityczne. Zwykle są zakładane w darmowych serwisach, takich jak Jogger.pl (blog z możliwością aktualizowania przez bota Jabbera), Wordpress.com, Blox.pl czy Blogger. Wordpress (na stronie
www.wordpress.org) oferuje także ściągnięcie paczki z gotowymi do wstawienia na serwer plikami. Weblog można wtedy prowadzić także od podstaw samemu, w własnej domenie, jedynie na silniku platformy Wordpress.
Weblogi są przyszłością sieci - informują, wydają opinię, uczą, ich autorzy piszą na najróżniejsze tematy. Oferują szeroki wachlarz możliwości, często wokół nich tworzą się mikrospołeczności, zamknięte obrębem blogrolla. Jednak także i tu można znaleźć zwykłe śmieci i prawdopodobnie jest ich o wiele więcej niż blogów wartych czytania, jednak grono piszących z pasją i umiejętnościami wciąż się powiększa. Niestety słowo "blog" wciąż kojarzy się z serwisem Onetu i rzeszą nieestetycznych oraz chaotycznych stron, gdzie autor rozwodzi się nad zwykłymi bzdetami i opisuje swoje pseudogłebokie przeżycia. Szkoda, bo przez to polska blogosfera nie rozwija się tak szybko jak zachodnia.
Najlepsze polskie weblogi skupia sieć 10przykazan.com (analogicznie do anglojęzycznego 9rules.com), warto również poszukać czegoś ciekawego do czytania za pomocą Technorati.com, wyszukiwarki blogów. Jakie weblogi wybijają się poziomem spośród reszty? Na pewno warto dodać do swojego czytnika RSS feeda z Joggera Riddle'a (riddle.jogger.pl). Autor skupia się na tworzeniu nowoczesnych stron z użyciem obowiązujących standardów (xhtml opasany css, z subtelnym poparciem java_scriptów), nie stroniąc jednak od recenzji software, gier oraz opinii na temat bardzo różnych zagadnień. Polecam również weblog Oskara krawczyka (Wassago), znajdujący się pod adresem blog.olicio.us (o podobnym profilu jak Riddle) oraz RAFiego pod adresem ja.rafi.pl - autor jest bardzo dobrym grafikiem, który ponadto dość krytycznie komentuje bieżące wydarzenia. ;)
Nowa web to także nastawienie na użyteczność. Jak na drożdżach powstają witryny, które dają użytkownikom możliwość korzystania z naprawdę interesujących możliwości. Fotografowie-amatorzy, literaci, graficy, muzycy, itd. - nowoczesna sieć bardzo ułatwia im życie.
Amatorom robienia zdjęć na pewno spodoba się Flickr - uruchomiony przez Yahoo! serwis zajmujący się przechowywaniem oraz katalogowaniem zdjęć uploadowanych przez userów. Jego obsługa jest bardzo prosta i wygodna, a możliwości spore. Rejestracja na
www.flickr.com przebiega bez problemów, a zaraz po zalogowaniu mamy okazje wrzucić na serwer Flickr swoje pierwsze zdjęcia. Każde można opisać, opatrzyć tagami, oznaczyć stopień jego dostępności (czy okreslona fotografia ma być widoczna dla wszystkich użytkowników Flickr, tylko dla przyjaciół, a może tylko dla autora), a prosty edytor pozwala każde zdjęcie zretuszować. Efektem korzystania z Flickr jest więcej miejsca na dysku, porządek w zdjęciach, prostota w udostępnianiu swoich zdjęć innym (nie trzeba korzystać z Imageshack'a czy podobnych). Miniaturki zuploadowanych zdjęć bardzo łatwo umieścić na swoim weblogu np., nawiązując do poprzednich akapitów ;)
Innym użytecznym serwisem jest robiące zawrotną karierę del.icio.us, czyli system bookmarków (czy ulubionych, zakładek, czy jak kto woli) katalogowanych w profilu usera. Po rejestracji otrzymuje się swoje konto oraz możliwość dołożenia do paska narzędziowego przeglądarki dwóch przycisków (lub dwóch specjalnych bookmarków do paska z nimi), odpowiednio "post to del.icio.us" oraz "my del.icio.us". Za pomocą drugiego przenosimy się do naszego profilu, a pierwszy odpowiada za dodawanie stron do swoich zakładek del.icio.us. Mechanizm jest bardzo prosty - otwieramy interesującą nas witrynę, klikamy w przeglądarce na bookmark/przycisk "Post to del.icio.us", a po załadowaniu formularz(yk)a wpisujemy nazwę zakładki, komentarz, tagi i zatwierdzamy. Następuje automatyczny refresh, wracamy do oglądanej strony, a w profilu pojawia się kolejna pozycja. Dzięki temu można uniknąć bałaganu w zakładkach przeglądarki, a w przypadku jakichś awarii nie traci się linków do ulubionych stron. W Internecie znajduje się masa interesujących/zabawnych artykułów/stron/poradników/itd., warto mieć je wszystkie w jednym miejscu. Dodatkową zaletą jest mozliwosć przeglądania zakładek innych użytkowników - dzięki temu nie raz znalazłem coś naprawdę fajnego. ;)
Innym bardzo popularnym serwisem jest last.fm, powstały na kanwie Audioscrobblera. Last.fm - po zainstalowaniu odpowiedniego plug-ina do danego odtwarzacza plików audio - odczytuje listę odtwarzanych plików i na ich podstawie buduje statystyki, które każdy użytkownik może sobie obejrzeć w profilu. Można się dzięki temu dowiedzieć np. jakich artystów słuchaliśmy najczęściej w ostatnim tygodniu, lub jaki utwór był odtwarzany najczęściej od momentu instalacji plug-inu. Miłośnicy muzyki na pewno docenią również możliwość poszukiwania muzyki podobnej do właśnie słuchanej (dzięki sieci "Similar artists"), możliwość tworzenia grup spinających fanów określonych gatunków muzycznych, grup, narodowości, itd., użycie tagów, forum dyskusyjne oraz darmowe radia internetowe, pozwalajace odsłuchać muzykę podobnej do naszej albo muzykę naszych "przyjaciół" czy "sąsiadów".
Takich specyficznych serwisów jest w Internecie więcej. Ostatnio sporą popularność zyskał Pytamy.pl, gdzie internauci zadają różnej maści pytania, a inni , jeśli oczywiście czują się na siłach, odpowiadają - prosty pomysł, a interesujący i bardzo dobrze zrealizowany. Ów trend user-centric wykorzystano także do... ewangelizacji. Powstała strona Pomodlsie.pl, na której można zamieścić intencję modlitwy, po czym odwiedzający serwis katolicy mogą wspomóc potrzebującą owieczkę prośbami zanoszonymi do Pana. ;) Całe zjawisko robi się coraz zabawniejsze ;)
A co potrzebne jest nowoczesnemu internaucie? [Nie licząc piwa i gumowych kobiet - przyp. Voltaire] [Głodnemu chleb na myśli :) - przyp. autor) Przede wszystkim porządna przeglądarka internetowa. Na pewno odradzam Internet Explorera - i to jest oczywista sprawa. Nie radzi sobie ze standardami, jest to program przestarzały, niewygodny i dziurawy. Czasem problemy z właściwym wyświetlaniem ma też Opera. Dlatego polecam Firefoxa - jego podstawową zaletą jest to, że wyświetla zarówno strony pisane pod IE jak i Operę (o stronach pisanych pod siebie nie wspominając). Ponad to, jest również wygodnym czytnikiem RSS, bezproblemowo działa z del.icio.us, a wtyczka Performancing umożliwia pisanie nowych postów bezpośrednio za pomocą przeglądarki, bez wchodzenia do panelu administracyjnego swojego bloga. All in one przeczące zupełnie sloganowi reklamowemu pewnego wybielacza. ;)
Warto korzystać ze standardów, ale warto też się ich trzymać. Dzięki temu sieć idzie do przodu, a korzystamy na tym my wszyscy, internauci.
PS. Nie omieszkałem skorzystać i ja. ;) Jeśli ktoś by chciał zobaczyć efekty mojego korzystania z opisanych usług, zapraszam na
www.gecik.info (w zakładce Autor na moim weblogu znajdują się linki do moich profili).