Witamy w magazynie Playback!     GRAJ Z PLAYBACKU!     Numer 07/2006 (Lipiec 2006)
 
Recenzje

Zapowiedzi




  Mariusz 'PIRX' Janas
Redakcja



Powiększ







RZECZ O GIER KUPOWANIU

- Mamo! To czysta okazja, ta gra w Empik-u kosztuje o 30 złotych więcej! - Powiedział młody osobnik płci męskiej do towarzyszącej mu atrakcyjnej kobiety, której wygląd nijak nie wskazywał na posiadanie syna w wieku niemal przedpoborowym. Młody mężczyzna w oczach miał, jakże znany mojej Żonie - bacznej obserwatorce moich ze wstydem przyznaję poczynań - głód posiadania nowej odsłony kultowej serii "Hirołsów". - Mareczku! Ty zaledwie przedwczoraj kupiłeś z własnych oszczędności nową grę z tym "Leonem Zawodowcem" i mówiłeś, że to w tym miesiącu będzie Twój jedyny zakup - rodzicielka młodzieńca nie zamierzała oddać pola bez walki w obronie budżetu rodzinnego. - Mamusiu! Przez 2 miesiące będę bez szemrania wychodził z psem, wynosił śmieci, robił poranne zakupy i …. Dyskretnie oddaliłem się od rozmawiających dwóch pokoleń jednego rodu. Odwieczny dylemat zawierający się w alternatywie MIEĆ, czy BYĆ po raz kolejny dał o sobie znać.

Zmienia się Świat, nasze Społeczeństwo i co najważniejsze pojmowanie rzeczywistości. Cieszy ten fakt niezmiernie, szczególnie mnie - faceta w wieku mownie nazwijmy go średnim. Powoli do świadomości przebija się prawda oczywista, że nie warto być sponsorem złodziei, szczególnie tych z branży komputerowej. Zamiast płacić domorosłemu producentowi "piracików" około 30 złociszy za nielegalną grę o wiele prościej jest kupić legalny produkt i cieszyć się z jego posiadania, oraz bezawaryjnego użytkowania.

Nasi rodzimi Wydawcy gier, a w szczególności CD Projekt i Cenega Poland, IQ Publishing i wszyscy inni zrozumieli, że najprostszy sposób "wykończenia" piractwa komputerowego polega na zwiększeniu dostępności oprogramowania komputerowego i gier. Chwała im za to! Inicjatywy z serii "Kolekcja Klasyki", "Xtreme Klasyka", czy też "Super$eller" to krok idealny i we właściwym kierunku. Widać gołym okiem, że firmy wydawnicze wiedzą, o co chodzi i nie chcąc ponosić strat w sposób więcej niż życzliwy traktują potencjalnego Nabywcę i Użytkownika.

Niestety, nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej. Z żalem stwierdzam, że sieć dystrybucji, czyli to, co nas Graczy interesuje najbardziej sprzedaży kuleje straszliwie. Widać to szczególnie wyraźnie w ostatnich tygodniach. Poszczególni sprzedawcy jak na komendę poza nielicznymi wyjątkami postanowili potężnie skubnąć po kieszeni tych wszystkich, którzy chcą posiadać LEGALNE gry. O małych sklepach nie będę tu wspominał, gdyż one siłą rzeczy skazane są na poczynania tych "wielkich". Proponuję mały spacerek po miejscach, gdzie dokonuje się zakupu przedmiotów naszego nieposkromionego pożądania, czyli gier komputerowych.

Na pierwszy ogień bierzemy sieć salonów Empik. To, co się od razu rzuca w oczy to kompletny brak elastyczności w polityce cenowej. Pozycje starsze i to zarówno na "pecety", jak i konsole pułap cenowy trzymają jak w dniu premiery. "Silent Hill: The Room" jest tu najlepszym przykładem. Proponowana cena jest po prostu nie do przyjęcia. Okolice 100 złotych za grę należącą do bezspornie kultowej serii horrorów, ale co tu dużo mówić "lekko leciwą" to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Z premierami czasu ostatniego, czyli "Heros V", "TES IV - Oblivion", czy "Onimusha 3: Demon Siege" jest jeszcze gorzej. Ceny oferowane przez Empik nalezą do najwyższych w kraju.. Fakt ten stwierdzam z nieukrywanym żalem i przykrością, jako że przez lata całe byłem wiernym klientem tej firmy. Z ofertą internetową tej firmy jest leciutko lżej, ale gdy doliczycie koszty przesyłki to wychodzi i tak prawie na cenę sklepową. Nawiasem mówiąc miałem kiedyś mocno niekomfortową przygodę z zakupem przez sieć gry "Fahrenheit" i od tej pory możliwość tą omijam szerokim łukiem. Gwoli sprawiedliwości przyznać muszę, że gdyby nie super obsługa salonu Empik-u w Sosnowcu, przy ul. Staszica to ten zakup miałby swój finał w Sądzie Konsumenta. Kompetentni, uśmiechnięci i zawsze zwróceni w stronę klienta. Kierownik tej placówki widząc moje "przeboje" z realizacją zakupu sprzedał mi egzemplarz gry po cenie "internetowej" nie doliczając kosztów dodatkowych. Z Szacunkiem chylę czoła, bo to właśnie ten personel uratował w moich oczach ginący prestiż Empik-u. Jest jeszcze jedna kwestia wiążąca się z obsługą klienta, a mianowicie reakcja na kłopoty związane z zakupioną grą w postaci np. uszkodzonego nośnika gry. Sprawy takie są załatwiane na miejscu, szybko i sprawnie. To niewątpliwa zaleta zakupów w Empik-u. Generalnie patrząc na stan poziomu cen w chwili obecnej Empik niestety jest sklepem oferującym wyjątkowo nieatrakcyjne warunki zakupu gier i nie zmieni tego wspaniały Personel zatrudniany przez tą firmę.

Numer dwa na liście to sklepy "Media Markt" z reguły umiejscowione w wielkich centrach handlowych. Oferta handlowa jest cały czas aktualna i nie ma najmniejszego problemu z zakupem nowości rynku wydawniczego, jeśli chodzi o gry komputerowe. Ceny są "zjadliwe" i niewątpliwie bardziej korzystne od oferty Empik-u, średnio o około 10 złotych niższe od tam proponowanych. Zaletą niewątpliwą tej sieci są Sprzedawcy. Kompetentni, znający rynek i wszystko, co z nim związane. W bardzo rzadkich momentach, gdy nie są w stanie natychmiast odpowiedzieć na zadane pytanie natychmiast korzystają z sieci internetowej i ustalają stan faktyczny dotyczący danej pozycji, czasu jej premiery i ceny nabycia dla klienta. Jako minus zaliczyłbym stosunkowo słabą ofertę gier na konsolę, ale i w tej materii widać zmiany na lepsze na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. Bez najmniejszych problemów są w stanie też w stanie pomóc w wypadku problemów z zakupioną grą. Czas spędzony w "Media Markt" w poszukiwaniu gry na pewno nie jest czasem straconym, a zaoszczędzone kilka złotych można traktować jako zalążek kwoty na przyszłe inwestycje.

Numer trzy i pierwszy niewątpliwie z uwagi na proponowane ceny zakupu gier komputerowych i konsolowych to niewątpliwie na dzień dzisiejszy sieć "SATURN". Mam możliwość od niedawna korzystania z usług tego sprzedawcy w centrum handlowym mieszczącym się w Katowicach. Jeden, ale jakże wymowny przykład: "Obliviona" nabyłem tam za kwotę 79,90 PLN! Niewiarygodne! Wszędzie ceny tego tytułu oscylują wręcz "niezdrowo" powyżej 100 złotych. Onimusha 3: Demon Siege" do nabycia oferowane poniżej magicznej granicy "stówki" złociszy, że nie wspomnę o "DreamFallu". Oponentom w tym miejscu chcącym wmówić wszystkim, że molochy hipermarketowe stosują dumping cenowy od razu z marszu powiadam - kupowałem TYLKO "Obliviona", a nie "Obliviona" z lodówką na dodatek, czy kuchnią gazową! Nijak się maja wszystkie twierdzenia o nieuczciwym przyciąganiu klienta. Dla nabywcy jedynym kryterium jest cena i kto tego nie jest w stanie zrozumieć niechaj patrzy na kurz pokrywający jego towar zalegający na półkach. Do tego dochodzi obsługa Sprzedawców, ich kompetencja i uczynność. Pierwsza klasa i moja najwyższa ocena dla "SATURNA"! Tak trzymać i nie odpuszczać, o co uniżenie proszę!

Omawiając miejsca, gdzie można dokonać korzystnego zakupu gier nie sposób milczeniem pominąć Sieci. Internet jest wymarzonym miejscem do ich robienia, niestety trzeba uważać na wszelkiej maści drobnych cwaniaczków. Najbezpieczniej jest na Allegro, gdzie od ręki można sprawdzić wiarygodność kontrahenta. Niestety, nie zawsze te opinie są miarodajne, ale ryzyko zdecydowanie najmniejsze. Dla równowagi zakupy w polskiej mutacji e-Bay w mojej ocenie są mocno ryzykowne. Można tam spotkać oszustów oferujących "samoróbki" ostatnich hitów za cenę "legala". Odwrotnie jest natomiast na międzynarodowym e-Bay. Tu zakupy robi się sprawnie i przyjemnie pod warunkiem niezłej znajomości języka angielskiego, francuskiego, lub niemieckiego i posiadania wykupionej usługi Pay Pall. Do tego wszystkiego należy dodać internetowe sklepy, które z nielicznymi wyjątkami oferują naprawdę korzystne warunki cenowe zakupu. Uczynię tu ukłon w stronę "konsolowców" i wskażę jako niezłe miejsce do dokonywania zakupów internetowy sklep "Namax", gdzie można nabyć nie tylko gry nowe na konsole, ale i "używki". Transakcje pilotowane są przez właśnie ten sklep, co czyni je bezpiecznymi.

Na koniec sam zostawiłem ofertę internetową bezpośrednio skierowaną do Graczy przez Wydawców gier. Na ich stronach można dokonać zakupu w sposób bezproblemowy, niemniej nie zawsze korzystnie dla naszej kieszeni. Wliczając koszty przesyłki taki zakup może okazać się wątpliwą okazją. Najkorzystniej z uwagi na możliwość nabycia "używek" prezentuje się oferta CD Projekt mieszcząca się gram.pl, niemniej Cenega Poland wystartowała z Klubem Gracza i zobaczymy, co z tego projektu wyniknie.

Nam, czyli Graczom płci obojga i wieku dowolnego pozostaje do wykorzystania wrodzony instynkt łowiecki i nieustanne poszukiwania za ofertami cenowymi gier najbardziej przyjaznymi naszej własnej kieszeni. Tak, więc OWOCNYCH ŁOWÓW życzę!

PS. "Piratom" na pohybel! Tym z giełd komputerowych i ich okolic w szczególności, ciekawe tylko, dlaczego pracujący tam ochroniarze, tak wyczuleni na próby ominięcia opłaty "myta" przez dziesięciolatków nie są w stanie przegnać kilku "dresów" niemal spod drzwi ochranianej niby imprezy? Co najmniej dziwne, aby nie snuć dalej idących domniemań!

Okiem Voltaire'a:

Ja najwięcej oryginałów (używki jak i nówki) kupiłem na Allegro, starannie dobierając sobie sprzedawców (omijam z daleka "supersellerów" z 120 negatywami i innych hurtowników - w ich przypadku najłatwiej o 'zagubienie', 'zapomnienie' itd.). Kupiłem ileś tam gier, bardzo tanio (FEAR, Doom3, Syberię 2 po 30 zł w sytuacji kiedy w Empiku leżały na półkach w cenach oscylujących w okolicach 79-99 zł... Wszystko legalne, bez wad, w miłym kontakcie... (preferuje kupowanie od kobiet) i nie narzekam, a wręcz polecam, tylko trzeba kupować z głową…

W kwestii SH4: The Room. Cena na polskim rynku była zabójcza, zważywszy na mizerną jakość samej pozycji (najgorsza gra w serii).Powiem więcej: jak to możliwe, że gra kosztuje w okolicach 99 zł w pseudo super promocji, skoro w Stanach jej cena spadła do kilkunastu dolarów, co można samemu sprawdzić na sieci? Jak to możliwe, że co niektóre gry (podobnie filmy dvd) są nominalnie droższe w Polsce niż na Zachodzie, a pomijam przy tym o wiele wyższą siłę nabywczą mieszkańców Avalonu (wielokrotnie, by nie rzec kilkunastokrotnie wyższe pensje)… 49 dolarów za Obliviona to tyle, co dla nas 39 złotych w dniu premiery. I jak tu się dziwić, że kwitnie piractwo, skoro ceny utrzymywane są na chorych pułapach (zapewne z założenia, że kto ma kupić i tak kupi bez względu na kwotę…) Ktoś powie, że produkcja gier jest baaardzo droga. To samo można powiedzieć o filmach, a bilety kosztują po złotych 18, a nie 69 za seans, niezależnie od tego czy mamy do czynienia z produkcją za 2 mln dolarów czy za 300 mln… Dlaczego więc nie można sprzedawać wszystkich gier w cenie 39,90? Im lepsza gra, tym większy popyt, a co za tym idzie więcej sprzedanych egzemplarzy. I wilk syty, i owca (portfel) cała…








PLAYBACK 2006 Wszelkie prawa zastrzeżone!

O zinie | Kontakt | Współpraca | Redakcja