Witamy w magazynie Playback!     GRAJ Z PLAYBACKU!     Numer 07/2006 (Lipiec 2006)
 
Recenzje

Zapowiedzi




  Piotr 'Szarik' Iwanicki
Redakcja









MEDIACJE JAKO SPRAWIEDLIWOŚĆ NAPRAWCZA

Kolejny dzień z tych bardzo rutynowych, nic nie wnoszących do życia, niczym nie różniącym się od reszty. Gdy zbliża się w pół do ósmej trzeba wyjść z domu i powędrować przez zatłoczone ulice do szkoły. Idąc tak mijam dziesiątki ludzi. Większość z nich nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie koło mnie przeszła, czy o tym, że cokolwiek dzieje się w ich otoczeniu. Natłok własnych problemów jest tak ogromny, że wszystko inne przestaje istnieć. W takim stanie, nastroju bardzo drażliwym, wręcz buńczucznym w stosunku do całego świata, o konflikt nie trudno. Małe sprzeczki, z czasem, przeistaczają się w ciągnące się miesiącami, a nawet latami konflikty, których końca nie widać. Wszystko co złe, a nieporozumienie na pewno takie jest, należy eliminować już w zarodku nie czekając aż coś się z tego wykluje.

Gdy konflikt zaatakuje nas, równie niespodziewanie jak paskudna choroba, często, przez długi okres czasu nawet nie zdajemy sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Podświadomie czujemy, że coś jest nie tak, a sytuacja zmierza w złym kierunku. Chcemy jakoś zawrócić, zmienić kurs aby nie drążyć dalej czegoś co może nam zaszkodzić, jednak sidła w jakie wpadliśmy stale się na nas zaciskają, oplatają coraz mocniej nie pozwalając się uwolnić. Konflikt wdziera się cicho, jak wyborowy japoński zabójca, przedziera się przez kolejne przeszkody nie zwracając niczyjej uwagi by nagle zaatakować z szaleńczą siłą wywierając okropny ból. Prawie każdy człowiek, gdy złapie go katar zażywa witaminę C, pije gorącą herbatę z malinami i kładzie się, w miarę możliwości, do łóżka aby przepędzić infekcję. Mediacja stanowi nowoczesny lek bez recepty na wszystkie choroby międzyludzkie. W Japonii mediacje stoją na bardzo wysokim poziomie. Ilość spraw sądowych spadła niesłychanie, a ludzie zaczęli szukać swoich własnych dróg to ugody jak najlepszej dla wszystkich.

Każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Nie można powiedzieć, że żaden z Nas nie ma w sobie krztyny odmienności, choćby delikatnej ledwie zauważalnej różnicy, która wyróżniałaby Nas wśród tłumu. Może to być złamany nos, czerwono-zielone włosy i może to też być niezwykły dar. Obojętnie co to jest, ta inność może być przyczyną sprzeczek czy nieporozumień. Nawet inny sposób postrzegania świata, otaczających nas sytuacji może nieprzyjemnie wpłynąć na dalszy przebieg wydarzeń. Jednak, paradoksem jest to, że właśnie różnice się przyciągają. Może ma na to wpływ chęć poznawania stale czegoś nowego. Tego nie wiemy jak na razie, jednak warto przykładać sporą uwagę na to co robimy. Niefortunny gest może kogoś urazić, czy sprawić mu przykrość nawet wtedy gdy nam nie przyszłoby to do głowy.

Mediacja nie daje umiejętności niwelowania czy unikania konfliktów. Te potrafią przydarzyć się każdemu, nawet najbardziej pokojowo nastawionemu człowiekowi na Ziemi. Mediacje pomagają natomiast zrozumieć innego człowieka. Dostrzec w nim wszystko to, czego zwyczajnie moglibyśmy nie zauważyć. Ucząc się rozmawiać i słuchać, uczymy się również współżycia z innymi osobami o poglądach często diametralnie odmiennych od naszych. Wymiana zdań łączy równie mocno jak inność.

Mały chłopiec siedział sam w pokoju. Grube firanki skutecznie blokowały światło. Tylko delikatne i ledwie żyjące promienie wpadały do ciemnego pokoju. Wpijając się w załamania na ścianie, ukazały nędzę i biedę tego miejsca. Stary tynk, wielokrotnie przesiąknięty wodą, odpadał dużymi płatami od ścian w kolorze wyblakłego różu. Ptak za oknem wskoczył na parapet. Ciekawska sroka przechyliła głowę i próbowała dojrzeć co jest zza zaszkloną bramą. Myślała, że będzie tam coś niezwykłego. Dziobem uderzając w szybę zrobiła delikatne zarysowanie. Rozochocona kruchością starego materiału z większą jeszcze zawziętością przystąpiła do pracy. W pokoju młodzian nadal siedział w swoim rogu, poruszył się nieznacznie, a znużone i martwe oczy skierował w stronę ptaka.

- Myślisz, że tutaj są bramy do szczęścia. Otwórz je, a ja z chęcią wyjdę na świat. - powiedział załamującym się głosem.

Łzy napierały mu do oczy, broda poczęła drzeć w niezdarnych ruchach. Kropla przezroczystego płynu spłynęła po delikatnej, dziecięcej buzi oczyszczając strużką mały jej kawałek z pyłu i kurzu. Chłopiec wstał. Bose nogi postąpiły krok naprzód, potem kolejny i jeszcze jeden. Brudna podłoga wyraźnie zostawiała na sobie ślady jego poczynań.
Podszedł do okna i powiedział:

- Uciekaj. Nieś z sobą moje życie, mój smutek i przygnębienie. Uciekaj tam gdzie świat jest lepszy i barwniejszy.

Sroka zdziwiona przestąpiła z nóżki na nóżkę. Szpony skrobały o parapet wydając nieprzyjemny dźwięk. Chłopiec ponownie spojrzał na nią swoimi pustymi oczyma, bez wyrazu, bez żadnego tchnienia. Obrócił się delikatnie, wzbijając w powietrze pyłki. Kaszlną lekko i wrócił na swoje dawne miejsce...

Ludzie nie potrafią dostrzec w życiu tego co mają. Zachłanność każdej istoty jest tak wielka, że nie zdając sobie sprawy, w poszukiwaniu lepszych rzeczy, sami rujnujemy sobie życie. "Nie wszystko złoto co się świeci" pamiętajmy, ze z dobrem i szczęściem jest podobnie. Czasem ledwo zauważalne dla nas, może być ogromnie widoczne dla innych...
Pozwólmy, aby mediacja, jako "przewodnik" postrzegania świata pomoże nam dokonywać skutecznych i dobrych wyborów, zarówno dla nas jak i innych. Niech będzie również, tym czymś, dzięki czemu będziemy czuli większą wartość spokojnego i bezkonfliktowego życia.
Konflikty wynikają z niczego. Czasem może to być zła interpretacja posiadanych przez kogoś "bogactw". Zanim coś powiemy, aby poczuć się lepiej, zastanówmy się czy ma to sens. Niebezpiecznie jest wywoływać wilka z lasu, a jak śpi to pozostawienie go w spokoju wyjdzie wszystkim na dobre.








PLAYBACK 2006 Wszelkie prawa zastrzeżone!

O zinie | Kontakt | Współpraca | Redakcja