Witamy w magazynie Playback!     GRAJ Z PLAYBACKU!     Numer 07/2006 (Lipiec 2006)
 
Recenzje

Zapowiedzi




  Piotr 'Szarik' Iwanicki
Redakcja







Producent: UbiSoft
Wydawca: Cenega Poland
strona www: www.mightandmagic.com
data premiery: IV kwartał 2006

DARK MESSIAH OF MIGHT AND MAGIC

Prawa do serii Might and Magic nabył UbiSoft. Chęć wskrzeszenia cudownej i legendarnej marki była tak ogromna, że sama w sobie stanowić może podwaliny sukcesu - raczej nieuniknionego. Był czas na strategicznych "hirołsów", teraz nadeszła pora na Mrocznego Mesjasza...

Cichy, ale mocny głos odbijał się korytarzami niezliczonych lochów. Morowe echo otaczało ze wszystkich stron, nasilając moc wypowiedzianych słów. Wstrząsnął nim dreszcz przerażenia. Dziurawa tunika cuchnęła strachem. Panicznym lękiem przed śmiercią...

Oto nadchodzi tytuł, który trudno podpisać pod jakikolwiek gatunek. Nie jest to ani typowy RPG, hack'n'slash też odpada. Najbliżej temu tytułowi chyba do... FPS`a. Struktura rozgrywki bardzo przypomina Half - Life 2. Nawet silnik graficzny jest identyczny z tym stworzonym przez Valve Sofware. Większe serwisy starały się doszukać pewnych zależności pomiędzy tymi tytułami. Teoretycznie zadanie udało im się wykonać. Znaczna część elementów występujących w DMoMM jest rażąco podobna do tych z HL2. Model fizyki napędzany jest podobnie poprzez Havok 3.0. System wykorzystany przy animowaniu postaci oraz sposób przedstawienia wydarzeń to bliźniacze cechy oby tytułów.

Cały świat będziemy oglądać z widoku pierwszej osoby. Sposób sterowania, interfejs, interakcja ze światem może łudząco przypominać całą masę strzelanek, w których głównym elementem rozgrywki nie jest odgrywanie roli, a bezsensowna sieczka. UbiSoft ma jednak doświadczenie w produkcji hitów i dzięki temu Dark Messiah of Might and Magic będzie odpowiednio wyważony pomiędzy machaniem mieczem, a rozwijaniem postaci i penetracją świata.

Kolejną rzeczą, przywodzącą na myśl shootery, ma być sposób rozgrywki. Gra będzie złożona z zamkniętych poziomów wytyczonych przez fabułę. Jeżeli przejdziemy pierwszy etap i wykonamy na jego obszarze niezbędne czynności, będziemy mogli swobodnie przedostać się dalej. Zwykle w RPG`ach bywa tak, że dostajesz zadanie główne i wysyłają Cię jako samotnego wojownika w podróż. Ty chodząc od północy do południa, od zachodu do wschodu przemierzając niezliczone krainy, zamieszkiwane przez najróżniejsze istoty wykonujesz tysiąc zadań pobocznych niekoniecznie zajmując się tym najważniejszym. Tutaj tak nie słodko będzie. Ściśle określony plan działań trzeba będzie wykonać i nic na to nie poradzimy. Z drugiej strony eRPeGowa wolność ukaże swoje oblicze w obrębie samych poziomów. Wiele sytuacji, problemów czy nawet potyczek będziemy mogli wykonać na kilka różnych sposobów. Wszystko zależeć ma od naszej wyobraźni.

Przybył, aby opowiedzieć pewną historię. Nie wiadomo, kogo ona dotyczyła, jakich miejsc ani osób… Każde wypowiadane słowo zawieszone było w strachu. Każda myśl potęgowała moje przerażenie…

Dark Messiah of Might and Magic swoją wyjątkowość zawdzięczać ma między innymi realizmowi, czytaj: brutalności. W Niemczech ukaże się nawet inna wersja tej gry, nie pozwalająca graczom na poznanie jej prawdziwego oblicza. Będzie ona bardziej bajkowa i kolorowa, bo niektórzy stwierdzili, że lepiej żyć pod kloszem niż popatrzeć na otaczający nas świat przedstawiony takim, jakim postrzegają go twórcy. Ignorując i unikając przemocy w grach, zakazując jej, przyczyniamy się też do ukrywania brutalności i przemocy - będącej stale tematem tabu - występującej w wielu domach.

Mimo ogromnych możliwości UbiSoft zdecydował się na przygotowanie fabuły według starego i dość nudnego schematu. Oto Uniwersum Might and Magic stoi w obliczu zagłady. Zło, dzierżąc jako broń nienawiść i chęć niszczenia, rujnuje krainy niegdyś miodem płynące. W takich sytuacjach potrzebny jest sprawdzony wojownik z muskułami niczym arbuzy, równie wielkim mieczem i odwrotnie proporcjonalnym w wielkości mózgiem. Jednak era takich bohaterów ratujących świat z każdej opresji dawno się skończyła, a przyszłość świata spada na nasze barki - młodego adepta sztuk magicznych, wplątanego w nieciekawą wojnę gildii magii.

Fabuła Dark Messiah of Might and Magic ma być ściśle powiązana z historią opowiedzianą w Heroes of Might and Magic V. W oby tytułach występuje ten sam główny artefakt, mający ogromny wpływ na rozwój fabuły. Nie wiadomo co się wydarzy, gdy ten trafi w niepowołane, splamione krwią niewinnych ręce. Jakby tego wszystkiego było mało mamy dostarczyć ten przedmiot przyjacielowi naszego byłego mistrza. Obawiam się, że całość może źle wpłynąć na psychikę młodziana...

Walka była tuż przede mną. Kroczyłem krwawym dywanem orczych ciał w samo serce zamieszania. Wysilając oczy mogłem dostrzec sylwetkę młodego maga, archaicznie rzucającego czary ognia. Bawiło mnie to, dopóki nie zabili go wrogowie...

Ogromnym plusem Dark Messiah of Might and Magic ma być model fizyki. Coraz częściej twórcy decydują się na zaaplikowanie do ich tytułu takiego bajeru. Raz, uprzyjemnia on znacząco zabawę z gry, dwa, może stać się bronią idealną w rękach kreatywniejszego gracza. Hasło reklamowe DmoMM brzmi "enviroment is a weapon" i wcale nie jest to tylko slogan reklamowy. Oprócz zabaw z fizyką, jak przesuwanie beczek, rozchuśtywanie świecznika zawieszonego pod sufitem w celu zmienienia oświetlenia, fizyka może być bardzo przydatna w walce. Przewróciwszy kamienny słup możliwe ma być wspięcie się po nim na wyższą kondygnację mapy. Gdy zaatakują nas orkowie stojący na czymś o mizernym wyglądzie i niezbyt ciekawej architekturze, można będzie się pofatygować i spróbować rzucić czar niszczący konstrukcję i posyłającym tym samym wrogów w czeluść śmierci.

Skoro Mroczny Mesjasz jest połączeniem FPS`a i RPG`a to nie może zabraknąć bezdennego kufra pełnego broni, zbroi najróżniejszego rodzaju i magii. O ile broń biała, tarcze, pancerze i inne żelastwa pewnie nie odbiegną od standardów to warto przyjrzeć się bliżej czarom i zaklęciom. Ich siła ma zależeć od każdego, nawet najmniejszego i wydawałoby się mało znaczącego elementu. Fizyka, o której wspomniałem ciut wcześniej, w znacznej mierze wpłynie na nasze magiczne zdolności. Każdy czar będzie zrealizowany z pomysłem i ogromnym rozmachem. Animacje mają być wyjątkowe i efektywne. Zaklęcia posłużą do pewnego rodzaju oszustw względem wrogów. Czar lodu rzucony na wroga zamieni go w zamarznięty i równie zimny jak jego serce posąg, który można następnie wypchnąć za barierkę, roztrzaskać na kawałeczki czy...roztopić. Jednak to samo zaklęcie skierowane na ziemię, zamieni ją w lodowisko gwarantując nam niezły ubaw, wrogom zaś sporo siniaków na cielskach.

To, co było ulega przedawnieniu. O złej historii szybko się zapomina, przechowując w pamięci tylko dobre wspomnienia. Chyba niczego nie zapomniałem w tej opowieści. Idę dalej w świat, przypominać ludziom o ich przeszłości...

Na koniec zostawiłem sobie dwie ciekawostki i niewątpliwe atuty tegoż tytułu. Pierwszą z nich jest rozwój bohatera. Ponieważ na samym początku dostajemy do dyspozycji nieopierzonego i niedoświadczonego maga, warto się zastanowić w jakim kierunku będziemy go szkolić. Do dyspozycji będą trzy możliwości. Dalsze jego rozwijanie w szkołach magicznych, wyposażeniu go w rozleglejsze umiejętności wojownika lub skrytobójcy. Odpowiednie zbalansowanie umiejętności naszego bohatera można porównać do taktyki wojennej z gier strategicznych. Łucznicy są dobrzy na postacie latające, te na wojowników, z kolei oni na łuczników. Tylko wyważone wojska pozwalają osiągnąć w pełni sukces i wygraną. Drugą ciekawostką jest tryb gry wieloosobowej. Gra na miarę Dark Messiah of Might and Magic, nie mogłaby być tytułem bez tak ważnej rzeczy w czasach dominacji MMORG. Za te część produkcji odpowiedzialne jest studio Kuju Entertainment. Nie cieszy się ono zbytnią przychylnością wśród graczy, co wcale nie oznacza, że nie jest ono w stanie zrobić czegoś na prawdę dobrego.

Dark Messiah of Might and Magic według zapewnień stanowić ma tytuł idealny, obfitujący w niesamowite rozwiązania i sporo sprzeczności gatunkowej. Spora ilość brutalnych scen niewątpliwie wpłynie na oznaczenie wiekowe jakie będzie widniało na pudełku. Dawno nie spotkałem się z tak krwawym tytułem jednocześnie tak dobrze się zapowiadającym.

Piotr "Szarik" Iwanicki

Słuchając jego opowieści uświadomiłem sobie jak spokojny i przewidywalny jest mój żywot. Każdy dzień wpisuje się w rutynę. Może i tak jest lepiej? Zdaje się czasem, że to co dostajemy to zupełne przeciwieństwo marzeń, które wysnuliśmy sobie w młodzieńczych latach.








PLAYBACK 2006 Wszelkie prawa zastrzeżone!

O zinie | Kontakt | Współpraca | Redakcja