MEDAL OF HONOR: AIRBORNE
To było do przewidzenia. Po sukcesie Call of Duty 2 załoga Electronic Arts wzięła się ostro do pracy, aby nowy Medal Of Honor dotrzymał kroku konkurencji.

Medal of Honor: Airborne, bo tak będzie się nazywać kolejna, ósma już odsłona cyklu, ma nam pokazać konflikty w Europie od nieco innej strony. Wcielimy się w Boyda Traversa, członka legendarnej 82 dywizji powietrzno-desantowej, która brała udział w wielu kluczowych misjach na terenie starego kontynentu. Co w tym takiego niezwykłego? Boyd wraz ze swoją kompanią zaczyna misje zawsze od mocnego wejścia - w jego przypadku, skoku spadochronowego. Wiele osób może teraz zadać pytanie: co w tym takiego niezwykłego? Przecież skoki były już w poprzednich częściach cyklu, jak i innych grach o tematyce drugiej wojny światowej. I mają rację, ale w żadnej dotychczasowej grze desant powietrzny nie był tak efektownie przedstawiony. Wszystko zaczyna się jeszcze w bazie aliantów, gdzie nasz żołnierz dostaje wszystkie rozkazy i niezbędne dane, po czym, wraz z drużyną, zostaje wysłany na lotnisko, gdzie leci na miejsce bitwy. Odrębnym elementem gry są sekwencje w samolocie, gdzie sprawdzasz dokładnie własny ekwipunek, poznajesz bliżej drużynę, czy dowiadujesz się nieco więcej o miejscu, gdzie w końcu będziesz musiał wylądować. Kolejnym ciekawym elementem jest już sam skok spadochronowy, który ma jak najbardziej odwzorować prawdziwe przeżycia 82 dywizji. Rozmazany ekran podczas spadania, przeszkoda w postaci znoszącego z kursu wiatru, czy efekt ogromnej szybkości to ciekawe elementy, dzięki którym skoki mogą okazać się bardzo emocjonujące. Ważną częścią skoku jest również moment otwarcia plecaka ze spadochronem. Jeżeli zrobimy to zbyt szybko, powoli opadając będziemy łatwym i widocznym celem dla broniących się Niemców, a jeżeli zrobimy to zbyt wolno... cóż, mało który skoczek przeżywa upadek z ziemią z takiej wysokości, niezależnie, jakim by to nie był weteranem wojennym i ile Niemców miałby już na koncie. Warto też wspomnieć, że sekwencje skoków spadochronowych będą w całości interaktywne, o to tylko do nas zależy, gdzie wylądujemy. Przy odrobinie szczęścia wylądujemy na polanie otoczonej przez amerykańskie wojska, lecz może zdarzyć się i tak, że trafimy na teren okupywany przez całą dywizję wrogów. No właśnie, lądowanie - z informacji udzielonych przez producentów wynika, ze weźmiemy udział w konfliktach osadzonych w różnych krajach państw europejskich. Główną rolę będą tutaj odgrywać pola bitew znane z poprzednich części, czyli sławna Normandia z operacją D-day na czele, Włochy czy w końcu i same Niemcy, zaciekle bronione przez resztki III Rzeszy.

Jeżeli chodzi o ekwipunek, to prezentuje się on tutaj standardowo. Jak zwykle nasz wojak dostanie w ręce sławnego Thompsona, świetnego M1 Garand, czy Springfielda. Nie obejdzie się oczywiście bez granatów, które będą miały podobno większe znaczenie podczas starć z przeciwnikami. Nie należy się tutaj spodziewać żadnych innowacji, gdyż twórcy chcą pozostać jak najbardziej wierni realiom historycznym, jednocześnie zapewniając jak najbardziej emocjonującą rozgrywkę.
Z racji tego, ze gra powstaje jednocześnie na wszystkie platformy (PC, X-box 360 oraz PS3!) pod znakiem zapytania stoi sterowanie, które może zostać żywcem przeniesione z konsol, co oczywiście nie jest zbyt dobrym wyjściem dla posiadaczy PC.
Co do grafiki, to na pewno będzie ona na bardzo wysokim poziomie, o czym świadczą pierwsze screeny z gry, oraz to, że gra powstaje również na konsole nowej generacji. Niestety więcej na temat grafiki jak na razie nie wiadomo, poza faktem, że będzie wykorzystywała większość najnowszych technologii.
Sama rozgrywka natomiast zapowiada się nader interesująco. Po udanym lądowaniu naszym głównym, priorytetowym celem jest zawsze odnalezienie innych członków drużyny, gdyż w najnowszym Airborne ogromny nacisk został położony na współdziałanie. Dopiero później przyjdzie czas na wykonywanie zadań zleconych przez sztab. Oczywiście jak zwykle to ty będziesz podkładał ładunki, wykradał tajne akta czy zabijał największą liczbę wrogów, lecz twoi towarzysze mają nie tylko ładnie wyglądać, lecz również sami dbać o siebie aktywnie walcząc z przeciwnikami.
Jak przystało na grę z serii Medal of honor, tak i w tej części będzie tryb multiplayer. Póki co nie wiadomo o nim nic, poza tym, że będzie obejmował tak znane tryby jak DeathMatch, Team DeathMach, czy Capture the Flag jak i zupełnie nowe, które będą opierały się w głównej mierze na skokach spadochronowych.
Podsumowując, Medal Of Honor: Airborne ma zadatki na bardzo dobrą grę wojenną, lecz wobec giganta pokroju Call of Duty ma naprawdę wysoko postawioną poprzeczkę. Czy ta gra przejmie pałeczkę najlepszego shootera osadzonego w realiach drugiej wojny światowej? Czy powtórzy sukces legendarnego Allied Assault? Nie jestem do końca przekonany. Zdecydowanie skoki spadochronowe zapowiadają się bardzo dobrze, lecz należy pamiętać, że jest to tylko część rozgrywki. Aby gra była doskonała trzeba się skupić na każdym jej aspekcie, co mam nadzieje spece z Electronic Arts uczynią. Czy im się udało, dowiemy się jeszcze jesienią tego roku.