Reklama

Playback.pl utrzymuje się z reklam. Dziękujemy.

Soul Calibur: Broken Destiny [PSP]

Zmień widok
Opublikował: Bombski, 17:22, 25 września 2009 Komentarzy: 0

Na pierwszego Soul Calibur`a w wersji przenośnej czekałem z prawdziwą niecierpliwością. Wszystko potęgowały kolejne wiadomości. Do teraz pamiętam trailer przedstawiający niesamowitą grafikę i klimatyczne chóry w tle. Przypominam sobie, gdy twórcy oznajmili, jakoby modele postaci w wersji na PSP miały o wiele więcej wielokątów niż te z PS2. Pozycja Tekkena jako najlepszej przenośnej bijatyki zaczęła tracić grunt pod nogami, do sieci trafiały kolejne screeny z świetną grafiką. Teraz, kilka dni po premierze Broken Destiny Tekken odetchnął spokojnie, natomiast fani Soul Calibur`a z rozczarowaniem kręcą głowami. Ta gra jest dobra - ale nic ponadto.

Trudno winić Broken Destiny za to, że jest dobra, niemniej oczekiwania wobec tego tytułu były ogromne. Sam dałem ponieść się zbiorowej ekscytacji, przyglądając się filmikom gameplay z "niemal" gotowej wersji. Wszystko było bardzo ładne, dynamiczne i efektowne. Różne ujęcia kamer podczas walki, niemal idealnie wygładzone modele postaci, bardzo rozbudowany tryb "CREATION" pozwalający na stworzenie własnego wojownika z bogatej listy gotowych fryzur, zbroi i broni. Wszystko to znalazło się w wersji finalnej, zabrakło natomiast całej masy innych, niezbędnych rzeczy.

Soul Calibur: Broken Destiny [PSP] Soul Calibur: Broken Destiny [PSP]

Szokujący wydaje się chociażby brak takich opcji jak wybór ilości rund, jakie musimy wygrać, aby zapewnić sobie pełne zwycięstwo czy brak zmiany poziomu trudności na niższy/wyższy. Przez to na samym początku dostajemy łupniaka raz za razem, po zdobyciu doświadczenia nie ma natomiast dla nas równego. Niestety, to nie Tekken, nie jesteśmy tutaj w stanie szkolić swoich umiejętności walcząc z niemal "doskonałymi" wrogami, których samo zranienie zasługuje na pochwałę. Istnieje co prawda coś takiego jak ranking komputerowych przeciwników (widzimy nawet ilość ich wygranych i przegranych), lecz dzięki temu to komputer zmusza nas do walki z określonym oponentem, nie mamy swobody wyboru.

Szokujący jest również brak podstawowych trybów gry. Poza czymś na kształt STORY MODE, opcją szybkiej bitwy i potyczką ze znajomym, w trybie Ad-Hoc nie ma zupełnie nic. A gdzie jest zwyczajny, podstawowy tryb ARCADE? SURVIVAL również gdzieś wyparował. To przecież nie są wymagania z kosmosu, to standard, jaki powinna zawierać każda przeciętna bijatyka! Tutaj tego zabrakło. Na domiar złego, tryb kampanii jest strasznie monotonny i wydłużony. Jedynym ciekawym posunięciem jest wykonywanie określonych zadań zamiast toczenia zwyczajnych pojedynków. Przykładowo, musimy po prostu wytrzymać kilka sekund blokując ciosy czy wykonywać same kontrataki. Niestety, zadania lubią się po pewnym czasie powtarzać (robimy dokładnie to samo, tylko z innymi przeciwnikami), w związku z czym dojście do finału opowieści to karkołomne i bardzo męczące zadanie. Nie wiem, czy opłaca się tak trudzić dla odblokowania kilku kolejnych ciuszków w trybie tworzenia własnych (maksymalnie 16) postaci.

Soul Calibur: Broken Destiny [PSP] Soul Calibur: Broken Destiny [PSP]

Przejdźmy jednak do samej esencji gry - czyli po prostu nawalania się nawzajem różnego rodzaju orężem. Grywalnych postaci jest tutaj dokładnie 28, lecz nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić własną małą armię zawodników w trybie kreacji. W Broken Destiny znajdą się wszystkie najbardziej znane postacie (Siegfried, Nightmare, Rock, Cervantes) oraz kilka najnowszych nabytków serii, w tym Zasalamel i Tira. Miłym akcentem jest grywalny Kratos - bohater świetnej serii God of War. Trzeba przyznać, że pasuje do bandy jak ulał. To był dobry ruch, szkoda tylko, że zabrakło Darth Vadera i Yody (proszę się nie śmiać), którzy występują gościnnie w wersji na konsole stacjonarne. Oni też byli niczego sobie.

Soul Calibur: Broken Destiny [PSP] Soul Calibur: Broken Destiny [PSP]

Od pierwszej rundy walki sprawiały mi nie lada radochę. Broken Destiny wydawało mi się na początku nieco za szybkie (nawet względem swoich poprzedników), lecz z czasem przestałem odczuwać różnice. Dzięki temu zabiegowi walki zdają się być o wiele bardziej dynamiczne i efektowne, niestety, coś za coś. O wiele trudniej jest teraz wykonywać w pełni świadome bloki, przynajmniej jeżeli chodzi o manualne parowanie cięć lecących w kierunku naszych nóg (nie wystarczy trzymać przycisku X, trzeba się również schylić). Ogromne wrażenie wywarły na mnie animacje, są tak płynne i dokładne, jak na stacjonarnych konsolach. Pięknie wyglądają zwłaszcza walczące kobiety, te ich powiewające sukienki i spódniczki, rozwiane włosy… mniam. Wszystko wygląda bardzo realnie i bardzo filmowo. Zderzające się ostrza tryskają iskrami, najbardziej efektowne uderzenia zostają nagrodzone unikalnym ujęciem kamery, można zniszczyć przeciwnikowi zbroje (i odsłonić nieco ciałka), są kontrataki i różnego rodzaju chwyty uzależnione od pozycji przeciwnika. Kombinacje ciosów jak zwykle są bardzo efektowne… Jest tutaj wszystko to, co najlepsze w Soul Calibur.

Soul Calibur: Broken Destiny [PSP] Soul Calibur: Broken Destiny [PSP]

Jedyne, do czego można się przeczepić podczas walk, to zbyt mała ilość czasu na pozbieranie się z ziemi. Wystarczy nieco opanować grę, a przeciwnik rzadko kiedy wstaje ponownie na nogi. Nie pomaga nawet technika Ukemi (błyskawiczny odskok w bok z ziemi na równe nogi) czy ratowanie się jeszcze w powietrzu, na chwilę przed upadkiem. Daje to możliwość do bezczelnego rzucania przeciwnikiem za nogę (jak uwielbia robić to Rock) do samego końca, wystarczy dobrze się ustawić. Odniosłem wrażenie, że postacie nastawione na szybkość mają w Broken Destiny o wiele łatwiej. Ze względu na błyskawiczną rozgrywkę w tej części wymuszone przerwy (luki) pomiędzy jednym combo a drugim są bardzo krótkie, co za tym idzie, tych najwolniejszych można bezkarnie okładać dowolnymi kombinacjami, rzadko kiedy zdążą oddać. Pokazuje to nawet sama gra - w jej rankingu najwyższe miejsca zajmują właśnie ci najszybsi.

Soul Calibur: Broken Destiny [PSP] Soul Calibur: Broken Destiny [PSP]

Rewelacyjna jest grafika - nie wygląda jednak tak, jak na pierwszym trailerze (można było to przewidzieć). Mimo wszystko modele postaci są świetnie wykonane, autorzy zadbali nawet o takie szczegóły jak powiewające w rytm ruchów kawałki materiałów na włóczni czy rozwiane włosy podczas różnego rodzaju obrotów. Dopiero na przybliżeniach widać, jak bardzo dokładnie zostały wykonane sylwetki każdego z zawodników. Graficznie jest tylko troszkę gorzej od Tekken: Dark Resurrection, która to jest uznawana za najładniejszą grę na PSP, zaraz obok przenośnego God of War. Troszkę gorzej wyglądają otoczenia, niemniej również jest na co popatrzeć, twórcy doskonale połączyli w tłach grafikę 2 i 3D. Szkoda tylko, że aren nie ma zbyt dużo. Podsumowując, graficznie jest naprawdę dobrze - Namco Bandai osiągnęło bardzo wysoki poziom, a czy wielokątów jest naprawdę więcej niż w wersji na PS2? Cóż… poczekam z odpowiedzią do momentu, gdy podłączę swoje PSP do telewizora i zobaczę to w jakości HD.

Soul Calibur: Broken Destiny [PSP] Soul Calibur: Broken Destiny [PSP]

Średnio jest natomiast z udźwiękowieniem. O ile odgłosy szczękającego oręża oraz "ochów" i "achów" dostających przeciwników wypadają bardzo dobrze, w wielu wypadkach kuleje podkład głosów pod zawodników. Poza paroma wyjątkami brzmią bardzo, bardzo sztucznie. Świetnie wypadł sam Kratos. Jeżeli się nie mylę, głos pod niego podkładał ten sam człowiek, co w God of War. Najbardziej irytujący jest jednak głos narratora przed każdą walką. Banalne testy w stylu "-Dwóch wielkich wojowników skrzyżowało swoje ścieżki, skrzyżowało swoje bronie!" brzmią tragicznie, niestety, nie ma możliwości wyłączenia tego w opcjach (w sumie, w opcjach nie ma praktycznie niczego). Muzyka również nie wpada w ucho, ba, podczas przechodzenia kampanii strasznie denerwuje, gdy po raz enty przechodzimy dane zadanie.

Soul Calibur: Broken Destiny [PSP] Soul Calibur: Broken Destiny [PSP]

Podsumowując - Soul Calibur: Broken Destiny to pozycja bardzo niewyrównana. Z jednej strony mamy świetny i emocjonujący system walki, wspaniałą grafikę, bardzo rozbudowaną opcję tworzenia swoich postaci (prawie 300 rzeczy do założenia jednak wcale nie było przechwałkami) oraz kilka nieznaczących dodatków odblokowywanych w miarę postępów scenariusza (m.in. wpisy z pamiętnika jednego z zawodników). Z drugiej strony bardzo mamy mało opcji, mizerną ilość trybów gry, denerwujący podkład głosowy (na szczęście można włączyć wersję japońską, która jest o niebo lepsza), zupełnie niezrównoważone postacie i nudny, monotonny tryb kampanii nie pozwalają wystawić temu tytułowi naprawdę wysokiej oceny. Namco Bandai wydało dobry, ale bardzo niedopracowany tytuł. Niestety, samo machanie mieczem to nie wszystko. Siedem to (naprawdę nad tym ubolewam) najwięcej, ile mogę dać. Jedno z moich największych rozczarowań, jeżeli chodzi o gry na PlayStation Portable.

Nasza ocena

Nasza ocena: 7
video 8
muzyka 6
grywal. 8

Komentarze do wpisu

Niestety nie ma żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!

Blogi

więcej

Encyklopedia

baza gier

Bulletstorm

Rodzaj gry:

Bulletstorm

Bulletstorm to pierwszoosobowy shooter autorstwa studia People Can Fly. Twórcy zasłynęli serią Painkiller, którą przypomina ich kolejna...

Autor

więcej
Avatar

Bombski

Encyklopedia

więcej

Reklama

Utrzymujemy się z reklam.

Co na forum?

przejdź