Reklama

Playback.pl utrzymuje się z reklam. Dziękujemy.

GTA: Ateny

Zmień widok
Opublikował: Loon, 10:32, 13 sierpnia 2006 Komentarzy: 0

Mówi się, że podróże kształcą. Może i jest w tym odrobina prawdy, ale tak naprawdę ich głównym zadaniem jest mobilizacja do rozmaitych refleksji nad życiem, obyczajami i odmiennością ludzkiej kultury.

Grecja. Kolebka naszej cywilizacji, kupa zabytków, masa turystycznych atrakcji, choć sami Grecy wyraźnie idą z duchem czasu. Skóry, komóry, fury. O właśnie. Te ostatnie... Wiedzieliście, że Grecja to państwo, którego mieszkańcy żyją najdłużej w całej Europie? A wiecie, że ten współczynnik byłby jeszcze wyższy gdyby nie to, że przy okazji jest to kraj o największej liczbie wypadków samochodowych w Unii Europejskiej?

Statystyki statystykami i podchodziłem do nich raczej sceptycznie, ale kolejne dni pobytu w tym górzystym, śródziemnomorskim państwie doprowadziły mnie do smutnej refleksji - Grecy to prawdziwi piraci drogowi, którzy gardzą przepisami drogowymi niczym Indiana Jones mlekiem. To, co się dzieje na ich drogach nie przypomina już widoków, jakie znamy z serii Grand Theft Auto - to istny Carmageddon. Ale może zacznijmy od początku.

W Grecji spędziłem czternaście dni, ale to wystarczyło bym w tym czasie stał się częściej potencjalną ofiarą wypadku samochodowego niż przez osiemnaście lat w Polsce. Miejscowość Kastraki, mała i spokojna wioska, nastawiona oczywiście na turystów. Praktycznie pierwszy mój kontakt z helleńskimi ulicami. Tuż przede mną jeden z kierowców bez skrupułów parkuje na przejściu dla pieszych i udaje się - spokojnym krokiem! - w kierunku sklepu. Żeby nie było za dobrze w miejscu, gdzie został kawałek wolnej "zebry" w ciągu kilku sekund parkuje skuter. O przekroczeniu ulicy na pasach mowy być nie może! Co najśmieszniejsze - całą sytuację widzi policja, ale o jakiejkolwiek reakcji być nie może. Bo panowie funkcjonariusze zajęci są rozmową krzycząc do kogoś przejeżdżającego akurat na motorze przez okno i blokując tym samym ruch na całej miejskiej uliczce. Normalny kierowca w życiu by się nie połapał - tam takie sytuacje są na porządku dziennym.

Chaos, chaos, chaos. Myślałem, że gorzej już być nie może, ale skąd! Jak się okazuje małe miasto = mały problem komunikacyjny, a duże miasto = duży problem komunikacyjny. Tak więc nie chcielibyście znaleźć się nigdy w Atenach. Tam nie ma czegoś takiego jak zielone/czerwone światło. A raczej system funkcjonuje, ale o ile kierowcy traktują go dość frywolnie tak piesi w ogóle nie zwracają na sygnalizację uwagi. Na moich oczach tuż przed ateńskim muzeum omal nie potrącono człowieka - a do tragedii nie doszło tylko dlatego, że przechodzeń zdołał szybko odskoczyć. Wszystko to wyglądało strasznie i pierwszy raz w życiu moim oczom ukazała się "na żywo" tak dramatyczna sytuacja związana z wypadkami samochodowymi. Oczywiście można powiedzieć "przecież takie rzeczy się zdarzają" - ok, to prawda. Ale przecież nie na każdym kroku, a w Atenach spędziłem raptem dwa dni.

GTA: Ateny GTA: Ateny

Przy okazji Aten warto wspomnieć o taksówkach, bowiem w Grecji funkcjonują one na nieco innych zasadach niż znane nam, Polakom. Otóż załóżmy, że wsiadacie do żółtej taryfy (wszystkie są utrzymane w tym samym, jakże nowojorskim kolorze) i każecie kierowcy wieźć się na lotnisko. Nie zdziwcie się jeśli przypadkiem po drodze nagle dosiądzie się do Was kilka zupełnie obcych osób, które po prostu "zabiorą się", bo podążają w tym samym kierunku. Taksiarz zgarnie ich nawet po drodze, oczywiście każdego "kasując" indywidualnie. I nie ma mowy o jakimś sprzeciwie pasażera - tego typu sytuacje stoją tam na porządku dziennym. Jakże sprytnie ominięto problemy stwarzane przez kasy fiskalne w taksówkach.

Teraz nadeszła pora na nieco bardziej dramatyczny wątek - spacer poboczem drogi. Nie wiem czy w Grecji jest to zabronione, ale kierowcy wyraźnie dają znać pieszym, że nie życzą sobie ich obecności na wspomnianym poboczu. Jeżeli nadjeżdżający samochód zjeżdża do środkowego pasa w celu uniknięcia niepotrzebnego niebezpieczeństwa to na 99% jest to ktoś z zagranicy. I tak oto właśnie mój kolega skończył z obtartym kolanem. Ból był niemały, ale w sumie i tak miał powody do radości - uratował życie odskakując w ostatniej chwili. Grecy bardzo często korzystają z klaksonów - chociaż to jest akurat cecha charakterystyczna krajów śródziemnomorskich.

Akcja GTA rozgrywała się już na ulicach miasta wzorowanego na Londynie, Miami i San Francisco. Szczerze przyznam, że pomysł odwzorowania Aten lub innego greckiego miasta to naprawdę dobry pomysł. Raz, że w kwestii komunikacji i zachowania kierowców wcale nie trzeba będzie silić się na pomysły - wystarczy wiernie przełożyć rzeczywistość na kod binarny, a dwa, że realia są bardzo przyjemne i oryginalne. Masa białych budynków, większość utrzymana w "tarasowym" trendzie architektonicznym, do tego takie bajery jak świątynie starożytnych bogów i wąskie uliczki - mogłoby być fajnie. A czy Rockstar Games sięgnie po oryginalne scenerie europejskich stolic, czy też znowu stworzy kolejną odsłonę GTA bazującą na miastach Stanów Zjednoczonych... miejmy nadzieję

Komentarze do wpisu

Niestety nie ma żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!

Blogi

więcej
  • Jakub Kralka

    Opublikował: Jakub Kralka | Opublikowano: 10:45, 7 września 2010 | Pewnego razu Kuba, kupił Baldura, rachu ciachu, trzasku prasku, oniemiał w jego blasku. I świetnie się bawili i w zgodzie sobie żyli. Tym oto sposobem...

  • Malacar

    Koszulkę chcę!

    | Opublikował: Malacar | Opublikowano: 9:28, 7 września 2010 | Komentarzy: 3
  • Malacar

    Ta, Duke

    | Opublikował: Malacar | Opublikowano: 12:54, 6 września 2010 | Komentarzy: 5

Encyklopedia

baza gier

Quantum Theory

Rodzaj gry:

Quantum Theory

Quantum Theory to shooter z perspektywy TPP produkcji japońskiego studia Team Tachyon. Wydaniem gry zajęła się firma Tecmo. Gra opowiada historię Syd...

Autor

więcej
Avatar

Loon

Nowinki

więcej

Reklama

Utrzymujemy się z reklam.

Co na forum?

przejdź